Dzielimy się wiedzą

Kanał RSS
jesteś tutaj: strona główna » case study » uruchamiaj szybko - w ebiznesie też

Case study

Uruchamiaj szybko - w eBiznesie też

26 maja 2008

Swego czasu na Grill IT wystąpił Arkadiusz Osiak, współtwórca Money.pl W bardzo interesującej prezentacji opowiedział z jakimi problemami przyszło mu się borykać podczas rozwoju serwisu. Jednym z mocniejszych elementów prezentacji było pokazanie pierwszej wersji Money.pl z 1996 roku.

Money

Widzowie przywitali obrazek gromkim śmiechem. Każdy kiedyś zaczynał. Mi obrazek ten staje przed oczami zawsze gdy myślę o nowym biznesie. Klasyczna szkoła mówi by zapiąć wszystko na ostatni guzik a później zrobić wielkie boom i z wielką pompą otworzyć nowe przedsięwzięcie. Nowa szkoła stawia na szybkie uruchamianie i testowanie pomysłów na jak najwcześniejszym etapie.

W Sieci nowa szkoła zdaje się dużo lepiej spełniać swoje zadania. Przy niskich kosztach wdrożeń nawet robienie makiet hi-fidelity dla małych systemów mija się zupełnie z celem. Porównywalnym kosztem można zbudować działający prototyp. Czy ludzie zrażą się siermiężną grafiką lub nie do końca działającą aplikacją? Nie ci, którzy kochają nowinki. W pierwszej fazie będziemy chcieli pozyskać naszych core users – ludzi dla których nasz serwis niesie największą wartość. Jeśli tę wartość rzeczywiście w nim dostrzegą to będą przymykać oczy na wiele niedociągnięć bo odnoszona korzyść będzie niewspółmiernie duża. W międzyczasie, wraz z poszerzaniem grupy odbiorców rzecz jasna produkt trzeba dopracować bo kolejni użytkownicy będą pewnie już bardziej wymagający a na rynku pojawi się konkurencja.

Mimo wszystko uruchamiając produkt szybko zyskujesz czas, mnóstwo czasu przed konkurencją bo przetestować ofertę, zobaczyć czy i jak korzystają z niej konsumenci.

Dokładnie w takim modelu realizowałem swój pierwszy własnych sklep internetowy (DomSwiatla.pl). Założyliśmy ze znajomym sklep. Sami zrobiliśmy grafikę i podpięliśmy ją pod najprostszy darmowy osCommerce. Problemy jakie napotykaliśmy w pierwszej fazie rozwoju sklepu dotyczyły głównie logistyki i budowania oferty (nie zaś kiepskiego bądź co bądź engine). Wraz z rozwojem procedur, magazynu i samego biznesu zaczęliśmy modyfikować engine sklepu. Po kilku miesiącach działania prototypu doszliśmy do poziomu 50 tys. zł obrotu. Wtedy zaczęliśmy prace nad wdrożeniem „sklepu z prawdziwego zdarzenia”. Udało nam się ustalić, które z funkcji są wykorzystywane przez klientów. Na bazie tego można by powiedzieć prototypowego sklepu zaprojektowaliśmy jego następną wersję. Dzięki uruchomieniu prototypu dowiedzieliśmy się mnóstwo o klientach oraz specyfice branży. Zaoszczędziliśmy mnóstwo czasu, sprzedając praktycznie już od pierwszego dnia istnienia spółki. Pozwoliło to również znacznie obniżyć koszt inwestycji potrzebny do stworzenia sklepu – do dziś cały marketing finansowany jest z bieżącego obrotu.

Szybkie uruchomienie prototypu nadaje projektowi dynamiki. Gdy masz mało czasu nie zajmujesz się sprawami drugorzędnymi ale skupiasz na najważniejszych. Z drugiej strony jeśli pomysł chwyta już na etapie wczesnego prototypu masz silną motywację do rozwijania go dalej.

Cała filozofia Less is more opiera się na wybraniu tego co ważne i odrzuceniu tego co nie wnosi realnej wartości dla użytkownika. Ciekawie piszą o tym w Getting Real.

Autor: admin


6 komentarzy do “Uruchamiaj szybko - w eBiznesie też”

  1. ogienek

    Wszystko fajnie jeżeli mówimy o:
    - projektach dla szerokiej publiczności (dostarczanie treści, portale, serwisy społeczniosciowe)
    - własnym biznesie
    Nie mogę sobie jednak wyobrazić dostarczania aplikacji biznesowych w takiej formie - raczej trudno byłoby sprzedać krytyczny biznesowy system w statusie “beta”, bez gwarancji na poprawne działanie kluczowych elementów.
    Może dlatego w aplikacjach biznesowych zmiany są wolniejsze a development dłuższy …

  2. Tomek Karwatka

    Less is more nie musi oznaczac _niedopracowania_. Moze byc tak, ze robimy od A do Z ale tylko czesc funkcji - wlasne te kluczowe i najwazniejsze. Zeby bylo jasne - jestem fanem dopicowania i dopieszczenia aplikacji - ale wszystko w swoim czasie :)

  3. Wiktor Sarota

    Gratuluję sukcesów. Chociaż ostatnio zastanawiam sie jak Ty dajesz sobie radę z tymi wszystkimi projektami:
    - domswiatla.pl
    - mobi
    - bizneswiki
    - agencja interaktywna divante
    - pare blogów: o oświetleniu, o biznesie internetowym, o mobi itp
    Domyslam się, że większość projektów realizujecie zapleczem Divante, ale i tak jest to niesamowite to ogarnąć.
    I jak to się ma do less is more:-)

  4. Tomek Karwatka

    Dzieki Wiktor aczkolwiek w wiekszosci tych projektow pracuje fantastyczni ludzie, ktorzy tworza je razem ze mna. Less is more w biznesie tez jest wazne - fokus na to co najwazniejsze i delegacja uprawnien :)

  5. ;)

    to co juz zostalo powiedziane, fajnie sie testuje na klientach ale co oni potem mysla o nas to napisalem w poscie o placeniu za bledy - od nierobstwa nie uciekniemy, szczesliwi Ci ktorym uda sie nie przedobrzyc a userzy im wybacza …. twitter ;)

  6. Tomek Karwatka

    Mysle, ze trzeba oddzielic niedorobki i problemy techniczne od podejscia do klienta. Problemy techniczne zdarzaja sie najlepszym.


Skomentuj