Dzielimy się wiedzą

Kanał RSS
jesteś tutaj: strona główna » wywiady » blog » widget jest tak naprawdę czymś osobistym - bartosz kwaśniewski w rozmowie z biznes 2.0

Wywiady | blog

Widget jest tak naprawdę czymś osobistym - Bartosz Kwaśniewski w rozmowie z Biznes 2.0

17 stycznia 2009

Wywiad z Bartoszem Kwaśniewskim, dyrektorem zarządzającym 8fish – agencji zajmującą się widgetami.

Biznes 2.0.pl: Panie Bartoszu, po co internautom widgety?

Bartosz Kwaśniewski: Widgety wynikają z potrzeby internautów do wyrażania swoich zainteresowań i potrzeb. Ich interaktywność jest o wiele ciekawsza niż standardowych formatów używanych w Internecie. Kluczem do sukcesu jest ich prosta implementacja oraz wymiana na spersonalizowanych serwisach. Przyjrzyjmy się portalowi MySpace: możemy tam dodawać różne aplikacje, zmieniać wygląd – dopasować kreatywnie nasz profil. Na tej samej zasadzie działa iGoogle. W Polsce jest dopiero kilka przykładów takich stron, ale na Zachodzie jest już ich wiele. Dzięki widgetom internauci uzyskują przydatne aplikacje lub zabawne gry, a firmy poprzez widget uzyskują możliwość ekspozycji swojej marki. Coraz częściej reklamodawcy zaczynają zdawać sobie sprawę z możliwości komunikacyjnych aplikacji. Ich wirusowy charakter czyni z nich idealny podmiot dla reklamy online.

B2.0: Istnieją również widgety sponsorowane. Może Pan powiedzieć o nich parę słów?

BK: Wiele zależy od firmy, która chce się w ten sposób reklamować. Możemy stworzyć dowolny gadżet, w którym tylko logo informuje, kto jest jego sponsorem. Dokładnie to samo robi banner. Różnica jest taka, że widget daje ciekawe funkcje użytkownikowi, nie zawsze związane z produktem. Przykład Coca-Coli, której widget dawał możliwość wyrażania zainteresowania i w ogóle nie miał nic wspólnego z firmą poza logiem. Widget ma być funkcjonalnym narzędziem dla użytkowników, które oferuje im reklamodawca. Oczywiście, są też przemycane treści własne: komunikaty, dodatkowe treści, przejścia na stronę www reklamodawcy, aby dowiedzieć się więcej itp. Jak widać, widgety do celów reklamowych można wykorzystywać w dowolnych kombinacjach, a rozwiązań jest wiele.

B2.0: W takim razie, jakie są zalety i wady widgetów?

BK: Wśród zalet warto wymienić skuteczny kanał dystrybucji. Jest to coś, co dajemy użytkownikom dla nich samych, mogą generować ruch, sprzedaż, wzmacniać świadomość marki – krótko mówiąc mogą być przydatne dla użytkowników. Są skuteczniejsze niż banery, ponieważ nie są inwazyjne. Co więcej to sami odbiorcy, zaciekawieni widgetem zagłębiają się w jego przekaz - zgadzają się na taką formę reklamy.
Wady? Chyba to, że brak jednolitej, oficjalnej specyfikacji dostępnej na wszystkie serwisy, tak, jak jest to w przypadku standardowych formatów reklamowych. W tej chwili widgety dostosowane są do platform. Nie ma jednej oficjalnej metody badawczej, więc problemem mogą być pomiary statystyk. Kolejną sprawą, choć nie nazwałbym tego wadą, jest fakt, że trudno zrobić dobry widget.

B2.0: Skoro już przy tym jesteśmy to, jakimi zasadami należy się kierować projektując widgety?

BK: Przekaz widgetu musi być jasny. Nie musi potrafić wszystkiego. Proste rozwiązania bywają najlepsze. Jeśli odbiorca nie będzie wiedział jak go używać, to go skasuje. Po drugie: planowanie. Szczególnie, jeśli nasz gadżet ma być związany z pojedynczą akcją czy z porą roku. Ważna jest żywotność widgetu. Aby jego funkcje i interaktywność służyły użytkownikowi jak najdłużej. Po trzecie: niczego nie ukrywaj. Ani widgetu ani żadnej treści w widgecie. Po czwarte używaj wszystkich efektów specjalnych z rozwagą. Animacje, obrazki i wszystkie inne elementy, które dużo „ważą” (wymagają większego transferu) powinny dawać więcej niż się tego użytkownik po nich spodziewa. Siłą widgetów jest ich prostota i ogromna funkcjonalność. Widget jest tak naprawdę czymś osobistym. Kiedy tworzymy nową aplikację, zadaję sobie pytanie, czy sam bym jej używał. Gdy tworzymy widget reklamowy musimy pamiętać, że najważniejsze jest, żeby spodobał się jak największej liczbie osób. Wówczas użytkownicy będą go sobie nawzajem przesyłać i tak dotrze do dużej liczby odbiorców.

B2.0: Jakie są najbardziej znane widgety? I czy są już jakieś case studies?

BK: Kiedy po raz pierwszy użytkownik otwiera polskie iGoogle znajdzie tam 5 widgetów stworzonych przez nas. Gadżety odtwarzają trendy internetowe. Bardzo popularne są różne aplikacje do YouTube oraz do serwisów społecznościowych. Co do case studies… Myślę, że warto wspomnieć o Pizza Hut. Stworzyła coś bardzo prostego – aplikację, dzięki, której możemy złożyć zamówienie i przejrzeć historię tego, co dotychczas kupiliśmy. Popularną aplikację stworzyła też Coca –Cola pod Facebook: poniżej były linki i tagi do strony z celami i marzeniami, które opisywali sami użytkownicy. Jeszcze w tym roku będziemy mogli zaprezentować pierwsze widgety reklamowe, wówczas będę mógł przedstawić case study.

B2.0: A jak wygląda Polski rynek widgetów?

BK: Praktycznie go jeszcze nie ma. Edukujemy rynek, przedstawiamy możliwości widgetów, prezentujemy oferty, spotykamy się z każdym, kto jest zainteresowany tym tematem. Jednocześnie pracujemy przy projektach europejskich i w USA poszerzając swoją wiedzę i doświadczenie w produkcji i promocji widgetów.

B2.0: Z czego to wynika?

BK: Kilka powodów. Po pierwsze jest niewiele stron, gdzie możemy zastosować polskie widgety. Po drugie, aby widgety mogły działać na portalach społecznościowych, bo to głównie one z nich korzystają, musiałyby udostępnić swój kod API. Kiedy na Zachodzie zrobił to Facebook zyskał bardzo wiele aplikacji od swoich użytkowników, a co za tym idzie, ogromną ilość nowych użytkowników. Duża cześć osób zainteresowana możliwościami widgetów sama zaczęła uczestniczyć w procesach tworzenia udostępniając swoje aplikacje. Ludzie nie tylko rejestrowali się dla widgetów – one również zatrzymują internautów na stronie.

B2.0: Czy to oznacza, że w Polsce nie mamy gdzie używać widgetów?

BK: Oczywiście, że nie. Gazeta.pl posiada swój spersonalizowany serwis, Onet wprowadził pasek widgetowy na stronie głównej, Cafenews udostępnia aplikacje, Poszkole staje się platformą dla zewnętrznych widgetów, Nasza-klasa udostępnia wizytówki użytkowników na zewnątrz, a iGoogle oraz Facebook notują duże oglądalności polskich użytkowników.

B2.0: Czy da się coś zrobić, by sytuacja się zmieniła?

BK: Ewangelizacja. Trzeba edukować użytkowników i reklamodawców. Takie zamierzenie spełnia strona widgetpot.pl gdzie można tworzyć swoje widgety. Każdy może to zrobić. Wystarczy podać adres rss lub xml i już się stworzyło swojego widgeta.

B2.0: Marketerzy lubią mieć wszystko zmierzone i obliczone. Jak to się robi w przypadku gadżetów?

BK: Jak wspomniałem wcześniej, nie ma jednej oficjalnej metody badawczej. Najczęściej używa się statystyk Google Analitycs. Oczywiście możemy podłączyć pod widget także kody mierzące z Ad Ocean bądź też GDE+, aby dodatkowo sprawdzić statystyki widgetu.

B20: A jak rysuje się przyszłość widgetów?

BK: Na pewno się będą rozwijać w różnych kierunkach: działań marketingowych i powoli zaczną się stawać formą reklamową planowaną i wykorzystywaną w różnych dedykowanych kampaniach reklamowych. Jak głosi jedna reklama: “Widget widzi wszystko!”. Innym rozwiązaniem jest strona z gadżetami w komórce – Widsets. Rozwijane będą różne pomysły na widgety. Tak naprawdę jeszcze wiele przed nami.

B20: Dziękuję za rozmowę!

Autor: admin
Tagi:


2 komentarzy do “Widget jest tak naprawdę czymś osobistym - Bartosz Kwaśniewski w rozmowie z Biznes 2.0”

  1. rsq1968

    Bardzo ciekawy wywiad, chodź nosi znamiona sponsorowanego :-). Tak czy inaczej dobrze nakresla kierunek, w którym mogą podążać środki reklamy. Wg mnie dają one reklamodawcom jeszcze jeden ważny argument - nie poddają sie slepocie bannerowej. .

  2. Monika Czaplicka

    Witam, to ja przeprowadzałam wywiad. Jest dużo o firmie, ale wynika to też z tego, że jest to naprawdę jedna z niewielu firm, które się tym zajmują, a jedyna mi znana, która zajmuje się tylko widgetami.
    Obiecuję poprawę :]


Skomentuj