Dzielimy się wiedzą

Kanał RSS
jesteś tutaj: strona główna » blog » z czym do funduszu? biznes plan

blog

Z czym do funduszu? Biznes plan

2 lutego 2009

Wkrótce w e-wydawnictwie Biznes 2.0 ukaże się “Poradnik dla przedsiębiorczych”, będący efektem grudniowego spotkania BarCamp 7.1. W poradniku znajdą się rady od praktyków, którzy odnieśli sukces w branży internetowej. Publikacja ta skierowana jest do osób, które dopiero rozpoczynają swoją działalność biznesową, jak i do tych, które stale pracują nad rozwojem swojej firmy. W poradniku pojawią się teksty autorstwa m.in. Anny Janus z IPO.pl, Michała Żylińskiego z Microsoftu i Bartka Pucka z Kreativa. Poniżej przedstawiamy fragment jednego z tekstów, autorstwa Zbigniewa Krzewińskiego ze SpeedUp Group.

Z reguły fundusze na samym wstępie wymagają od firmy biznes planu, nieraz dają nawet swoje wytyczne, co powinno się w nim znaleźć. Czasami oczekuje się od młodej firmy referencji ze strony potencjalnych klientów. Na szczęście coraz więcej funduszy inwestujących w przedsięwzięcia w fazie seed zdaje sobie sprawę z trudności związanych z wprowadzeniem nowego rozwiązania na rynek i wymaga jedynie dobrze opracowanej koncepcji technologiczno-organizacyjnej, często w bardzo skróconej wersji. Warto porozmawiać z kilkoma funduszami – to zawsze czegoś nas uczy i każda kolejna rozmowa może być tylko lepsza.

W SpeedUp Group podczas rozmowy wstępnej potrzebujemy właściwie tylko podstawowych informacji o założeniach pomysłu, specyfikacji unikalnych cech oraz perspektywy zarabiania pieniędzy. Doskonałym uzupełnieniem tych danych mogą być informacje dodatkowe dotyczące wynalazców, technologii oraz samego pomysłu. Może to zabrzmi banalnie, ale zawsze najważniejsze wrażanie robi nie projekt, ale osoba lub osoby, które się z nami skontaktują. Bardzo ujmują nas ludzie, którzy nie boją się podejmowania ryzyka, lubiący wyzwania, zaangażowani w swój pomysł i konsekwentnie dążący do wyznaczonych celów.

Muszę przyznać, że każdy nawet najbardziej doświadczony analityk ma problem z oceną projektów na wczesnym etapie rozwoju. W takich projektach wszystkie predykcje oparte są na założeniach, a duża ilość zmiennych może całkowicie zmienić parametry końcowe. Co zatem jest najważniejsze przy ocenie projektów na tak wczesnym etapie?

Według naszych doświadczeń projekty, które wzbudziły największe zainteresowanie nie były szczególnie dobrze opracowane od strony finansowej – nie miały wszystkich niezbędnych wskaźników z klasycznego biznes planu, a nawet nie miały dobrze dopracowanego modelu biznesowego. Miały natomiast w miarę spójnie opracowany pomysł i ludzie go prezentujący potrafili go w sposób prosty i logiczny przedstawić.

Często wiele osób przychodząc do VC nie do końca wie o co w ich projekcie chodzi i jak to można sprzedać. Proponujemy, aby spróbować opisać swój biznes w formie prostego hasła ujętego tak, żeby nie tylko oddawało istotę projektu, ale jednocześnie zamierzony cel – Guy Kawasaki nazywa to “mantrą”, która w przeciwieństwie do misji jest prosta i łatwa do zapamiętania. Często ta “mantra” odpowiada na najbardziej podstawowe pytania - co chcę zrobić i co mnie kręci, a w kolejnym kroku co chcę osiągnąć i na czym polega moja przewaga.

Nazwanie tego hasła “mantrą” ma również znaczenie funkcjonalne – powtarzane cały czas pozwala na konsekwentną jej realizację. Naszą “mantrą” w grupie SpeedUp jest “inteligenty kapitał dla biznesu IT”, chcemy dostarczać pieniądze i know-how najciekawszym przedsięwzięciom w branży IT. “Mantrą” holdingu reklamowego Indigity jest silne odniesienie biznesowe: “Działamy na rynku wartym 8 mld złotych”.

Warto podkreślić, że wspomniana konsekwencja i determinacja w prezentacji własnego pomysłu jest tutaj najważniejsza. Brak samej “mantry” nie dyskwalifikuje projektu, ale może pomóc określić perspektywy i dobrze “sprzedać” dany projekt. Podejście do niego z osobistym zaangażowaniem daje bardzo istotną informację funduszowi, że dla danej osoby czy grupy to jest wręcz religia - biznes życia, a nie kolejny projekt-zlecenie, które trzeba wykonać. “Mantra” jest więc swego rodzaju dodatkową polisą dla inwestora – wie, że przedsiębiorca zrobi wszystko, co w jego mocy, aby ów pomysł zrealizować i tym samym pomnożyć jego pieniądze.

Coraz więcej funduszy nie oczekuje profesjonalnych biznes planów, zwykle rozmowę zaczynamy od tego jakie unikatowe cechy ma projekt i jak można na nim zarobić. Na tej podstawie dopiero przystępujemy do zbudowania odpowiedniego biznes planu – służymy tutaj swoją wiedzą i doświadczeniem - często w praktyce okazuje się, że ten biznes plan jest bardziej potrzebny startup-om niż inwestorowi. Przydatne są również wszelkie referencje, tzn. poręczenia osób, firm, które obok autora wierzą również w sukces projektu. I to na tzw. pierwszy ogień wystarczy.

Autor

Zbigniew Krzewiński jest menedżerem inwestycyjnym w SpeedUp Group.

Autor: admin
Tagi: , , ,



Skomentuj